Co się dzieje ze szwajcarskim frankiem?

Co się dzieje ze szwajcarskim frankiem?

Od kilkunastu już lat uwaga znacznej części polskich rodzin, szczególnie tych w wieku do 40 lat, zwrócona jest na jeden parametr, pochodzący wprost z rynku walutowego – kurs franka.

Nawet najmniej zorientowana w finansowych tematach osoba domyśla się dlaczego tak jest – wszystko przez kredyty hipoteczne, jakie przez lata banki udzielały klientom w szwajcarskim pieniądzu, z przeznaczeniem na budowę domu lub zakup mieszkania.

Pryskające złudzenia

Popularność helweckiej waluty pojawiła się w zasadzie znienacka, w pierwszej dekadzie nowego tysiąclecia. Banki w swojej ofercie kredytów hipotecznych zaczęły umożliwiać zaciąganie tego typu zobowiązań w tej obcej walucie.

Korzyścią miały być znacznie niższe koszty kredytu, jakie obowiązywały w momencie zawierania umowy z bankiem. Szansą, ale przede wszystkim ryzykiem – co warto podkreślić najczęściej całkowicie nieuświadamianym przez klientów – następstwa wahania kursu franka w stosunku do złotego.

Rośnie kurs franka i… strach

Przez kilka ostatnich lat frankowicze spali jednak spokojnie. Interesujący ich kurs pozostawał na w miarę stabilnym poziomie, od czasu do czasu wahając się nieznacznie to w dół to w górę. 2015 r. był jednak początkiem ich czarnego snu, który trwa do dziś. Wtedy szwajcarskie władze zmieniły politykę kursową, co przyniosło drastyczny wzrost kursu franka, a co za tym idzie równie drastyczny wzrost zadłużenia kredytobiorców (przeliczonego na złotówki) i comiesięcznej raty.

Sytuacja pogłębiła się wraz z rozwojem sytuacji ekonomicznej na świecie, a szczególnie po perturbacjach gospodarczych w Unii Europejskiej i decyzji Wielkiej Brytanii o tzw. brexicie. Kurs franka obecnie jest na jednym z najwyższych poziomów w historii, a perspektywy na przyszłość nie są zbyt optymistyczne. Nie wróży to nic dobrego dla frankowiczów.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *